czas pojęciem względnym.

poniedziałek 27 październik 2008 at 22:57 (zło.)

wyobraź sobie następującą sytuację:

stoisz na przystanku, czekasz na tramwaj, a ludzi wcale. dochodzisz pod szkołę zadowolony, że się nie spóźniłeś, a tu się nagle okazuje, że brama jest zakmnięta.

pytanie: co tu może nie grać?

odpowiedź: źle przestawiłeś zegarek i jesteś od 6:30 pod szkołą.

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

party time.

poniedziałek 20 październik 2008 at 21:47 (zło.)

zabawa w spiżu była przednia, nie naprułem się (sukces!).

jedyne, co mnie zdrzaźniło to 50 minut marznięcia i czekania na tramwaj na katowickim rynku, no ale.

a oto kilka zdjęć (więcej nie umieszczę, bo gnoję bardziej, niż na drugim):

Bezpośredni odnośnik 1 komentarz

i believe.

czwartek 16 październik 2008 at 20:10 (zło.)

popijając wieczorną herbatę (tym razem zieloną-waniliową) i przekąsając ją co chwilę sokołowskimi kabanosami “dowiedziałem się”, iż pożyję jeszcze 37 lat z hakiem i umrę z powodu upadku, terroryzmu lub prądu, po śmierci będę szopem, a moje życie warte jest $47940. psychozabawy są fajne ( :

nic mi dziś nie wychodziło. ani szfabski (dostałem soczystą kapusię z odpowiedzi), ani parkowanie równoległe.

wracam do kabanosów, te mi wchodzą najlepiej.

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

give me more.

środa 15 październik 2008 at 21:16 (zło.)

dziś drugi raz byłem na warsztatach w Żylecie (*powiało grozą*), tym razem na stratygrafii i synoptyce. Już wiem, że na tę uczelnię będę składał papiery i zrobię wszystko, by mnie przyjęli. ( :

at Cogi on 30th Nov!

at Cogi on 30th Nov!

zatem, do 30.11 odlicz!

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

holidays.

czwartek 10 lipiec 2008 at 16:41 (zło.)

są wakacje.
pełno słońca wokół, a ja się nudzę w domu.

Bezpośredni odnośnik 1 komentarz

let the fun begin!

niedziela 11 maj 2008 at 0:01 (zło.)

właściwie, to nie wiem, co mnie podkusiło, by założyć sobie bloga, no ale niech będzie.

może się przydać.

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz